Krystian Kozerawski mackozer

Bloger technologiczny, piszący przede wszystkim o Apple. MacUser od stycznia 2007 roku. Swoje pierwsze kroki stawiał tutaj, na MyApple. Przez lata prowadził bloga mackozer.pl. Od marca 2013 roku pisze znowu na MyApple, którego jest redaktorem naczelnym.

Blog News Nowy wpis

Kiedy krótko po śmierci Steve'a Jobsa dowiedziałem się, że powstaną o nim aż dwa filmy biograficzne pomyślałem od razu, że na jego śmierci zarobić będzie chciało wielu. Nie zdziwiło mnie też wcześniejsze wydanie samej książki autorstwa Waltera Isaacsona. Trzeba było kuć żelazo póki gorące. Mając na uwadze pewien merkantylny charakter tych przedsięwzięć z uśmiechem przyjąłem zapowiedź filmu "iSteve", stworzonego przez serwis Funny Or Die, zwłaszcza, że rolę Jobsa miał zagrać Justin Long. Ktoś postanowił wykpić ten cały boom na Jobsa, robienie na nim kasy i traktowanie go jak boga. Podobała mi się nawet deklaracja, że scenariusz filmu powstał jedynie po lekturze noty biograficznej Steve'a Jobsa w Wikipedii. Nie przejmowałem się zapowiedzią, że film ma być głupkowaty.

Instagram stworzył pewien kanon zarówno mobilnej i do tego multimedialnej społeczności, jak jego interfejsu - aplikacji dla iPhone'a. W kilka miesięcy po jego oszałamiającym sukcesie w App Store zaczęło się pojawiać dużo podobnych programów i jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać kolejne społeczności. Aplikacje fotograficzne nie wnosiły właściwie nic więcej poza to, co oferował Instagram, z wyjątkiem może bazującego w dużej mierze na fotografii Pinterest albo społeczności głodomorów, którzy wymieniali się zdjęciami tego, co jedzą. Pojawiły się jednak także aplikacje pozwalające na dzielenie się w ten sposób nagranymi iPhonem filmami wideo. Dla mnie jednak najbardziej oryginalną aplikacją tego typu była Soundtracking - społeczność miłośników muzyki. Dzięki tej aplikacji mogliśmy podzielić się z innymi tym, czego słuchamy.

Są aplikacje, które instaluję na swoim iPhone kilka razy w roku, przed wyjazdem za granicę. Zwykle po powrocie kasuję je, gdyż nie są mi już potrzebne. Ja określam je mianem aplikacji podróżnych, choć nie koniecznie są to programy turystyczne czy wszelkiej maści nawigacje. Do tej grupy zaliczają się też wszelkiej maści przeliczniki miar i walut. Jeśli chodzi o tej ostatnie, to w App Store pojawiła się właśnie bardzo ładna aplikacja Currency - Made Simple

Ledwo co wspominałem w newsach na MyApple, o sprzecznych informacjach na temat rozmów Facebooka z Apple, dotyczących wprowadzenia Home do App Store lub pewnych funkcji tej nakładki systemowej do samego systemu lub aplikacji Facebooka dla iOS, a już niektóre z tych funkcji pojawiły się właśnie w oficjalnej aplikacji.

Poczta elektroniczna to dla mnie wyzwanie. Każdego dnia otrzymuję dziesiątki, a czasami i setki maili, które muszę jakoś ogarnąć. Niektóre z nich mogę skasować bez zaglądania do tego, co jest w środku - to w większości wiadomości wygenerowane automatycznie przez różne serwisy internetowe z których korzystam. Są takie, które mogę, a nawet powinienem skasować po przeczytaniu, są wreszcie takie, na które powinienem w miarę szybko odpowiedzieć lub w jakikolwiek inny sposób zareagować na ich treść. Niestety, to co powinno być skasowane dość często zalega u mnie w skrzynce, przesłaniając niejednokrotnie to, co ważne. Próbowałem różnych rozwiązań, testowałem np. popularnego Mailboksa, niestety to było narzędzie dla osób, które już i tak są poukładane - zbyt skomplikowane dla mnie. Mam jednak wrażenie, że wreszcie znalazłem program, który pomoże mi ogarnąć przynajmniej pocztę przychodzącą. Mową o Triage: Email First Aid dla iPhone'a.

Google zaktualizowało oficjalną aplikację serwisu YouTube dla iOS. Wśród nowości, jakie znajdziemy w programie wspomnieć wypada przede wszystkim o dodaniu przekazów na żywo.

No i doczekaliśmy się wreszcie wiosny. Można śmiało zaglądać do aplikacji z prognozą pogody bez strachu, że znowu zobaczymy temperatury ujemne i zapowiedź opadów śniegu. To dobra okazja by przyjrzeć się kolejnym programom tego typu.

Stosunkowo często, będąc w podróży, potrzebuję zapisać jakaś stronę, którą akurat przeglądam na iPhone lub iPadzie. Czasem chodzi o samo sedno, czyli interesujący mnie tekst, innym razem o całą stronę, włącznie z grafikami i zachowanym jej układem. Na szczęście jestem wyposażony w odpowiednie narzędzia, które pozwalają mi zapisać to, co mnie interesuje jako PDF lub obrazek PNG.

Kilka dni temu w App Store swoją premierę miała czwarta część popularnej gry Dungeon Hunter.

Tak się jakoś dziwnie składa, że już kolejny raz robi się głośno o aplikacji Documents by Readdle po tym, jak przy okazji recenzji urządzenia mobilnego BlackBerry wspominałem o managerze plików, którego w iOS brakuje. Chwilę po tym, jak opublikowałem recenzję PlayBooka, Readdle Docs dla iPada pojawiło się w odmienionej wersji jako Documents by Readdle. Ledwie wczoraj opublikowałem na przylutowane.pl drugą część recenzji BlackBerry Z10, gdzie wspominałem znowu o systemowym managerze plików zintegrowanym z Dropboksem, a już dzisiaj program Documents by Readdle został zaktualizowany do wersji uniwersalnej i jest dostępny nie tylko dla iPada, ale także i iPhone'a.

Wydawać by się mogło, że Foursquare to aplikacja, która przydać się nam może w każdych warunkach. Zameldować się możemy praktycznie wszędzie, a jeśli jakiegoś miejsca nie ma, to po prostu możemy je dodać do bazy. Możemy także zostawić zdjęcie i komentarz, a także zobaczyć co napisali na ten temat inni użytkownicy oraz przejrzeć inne obrazy danej lokalizacji. Są jednak sytuacje, kiedy miejsca dla nas ważne nie koniecznie nadają się na Foursquare'a albo po prostu nie chcemy się nimi dzielić. Inne znowu są na Foursquare, ale chcemy je zanotować w osobnym programie, tak by zdjęcia danej lokalizacji i nasza notatka pozostała dostępna tylko dla nas. Taki program jest w App Store, a nazywa się Rego .